niedziela, 29 czerwca 2014

Feryje letnie, czyli jak zamierzam produktywnie wykorzystać 60 najbliższych dni

Taka już jestem nierozgarnięta, że ciągle szukam wymówek aby tutaj cokolwiek napisać. Winę zrzucam na słabo chodzący internet (w rzeczywistości podczas lejzi dejz mój laptop jest rozgrzany do czerwoności a ja ładuję odcinki trzech różnych seriali na raz) lub totalny brak weny żeby cokolwiek na stronę wstukać, mającego ręce i nogi (a unikam publikowania tutaj beznadziejnie bezsensowych i nieinteresujących postów  tylko w celu zaktualizowania bloga).

Aż do momentu w którym stwierdziłam, że zmieniłam się w gderającego gnoma siedzącego 24/7 online. A konkretnie przyłapałam samą siebie na przeglądaniu pudelka i chęci gry w The Sims. Następnie przeanalizowałam swoją najbliższą przeszłość i stwierdziłam, że nic odkrywczego nie zrobiłam. Przespałam kilka miesięcy, z przerwą na tygodniową wycieczkę do Paryża (podczas której swoją drogą również byłam gderającym gnomem). Doszłam do bolesnego wniosku, że moje życie nie jest tak piękne i ciekawe jak życie innych i to może jest główny powód stagnacji i tego, że nie mam pojęcia o czym mam tutaj pisać. Krótko mówiąc, albo stałam się skrajnym introwertykiem, albo znołlajfiłam się całkowicie.

Tłumaczy popularność portali plotkarskich i hejtowania


A że teraz dostaliśmy 60 dni wolności umysłowej od nauki  systemu edukacji, to warto wyrzuć śmieci z głowy uzbierane przez dziesięć ostatnich miesięcy, szczególnie jeżeli od września czeka nas w szkole szczególna orka (witaj klaso maturalno!).


W tym wpisie skupię się szczególnie na punktach dotyczących rozwoju osobistego. Nikt nam nie zabierze tego, co włożymy w swój umysł i osobowość. Inwestycja w siebie okazuje się najlepszą inwestycją życia, tym bardziej że może dokonać ją każdy i nie ma tu żadnego ryzyka. Obecnie tysiące ludzi na całym świecie uzależniają się od rozwoju osobistego, sięgają rad profesjonalnych trenerów, a blogi z tym związane pojawiają się jak grzyby po deszczu. Sama zaczęłam zgłębiać polską blogosferę o tej tematyce, i jak na razie korzystam z dwóch moim zdaniem najlepszych: michalpasterski.pl i magdabednarczyk.pl. Dwoje ludzi odwalających jedna z najlepszych robót świata, Ewy Chodakowskie, tylko że od ludzkiego umysłu.

Nie jestem jeszcze perfekcyjną znawczynią tematu, zresztą żeby dokładnie posiąść wiedzę jaką posiadają blogerzy musiałabym poświęcić spory fragment mojego życia na przewalenie tych wszystkich postów. Czytam po jednym wpisie dziennie, motywuję się a co najważniejsze, staram się wcielać ich patenty w życie. Z zadowoleniem będę mordować w sobie gderającego gnoma. I nie chodzi tutaj o transformację w skrajną optymistkę, ale świadome korzystanie z życia i realne ułatwienie całego procesu dążenia do upragnionych celów. W końcu mamy w sobie talenty rozmnażać.

Aż do momentu, kiedy uzyskamy status zajebistego człowieka, w szeroko pojętym i pięknym tego słowa znaczeniu.



A tak poza wybitnymi planami na wakacje, to w te lato mam zamiar upajać się piękną lipcowo-sierpniową atmosferą na rowerze, na ogniskach, w samochodzie nauki jazdy, i byle nie godzinami przed komputerem!

Zdrowych i pozytywnych wakacji spędzonych w doborowym towarzystwie życzy Kinga.